

"Paweł Kuźmicki to przede wszystkim wyciszony, skromny, ale i uroczy,czarodziej-impresjonista. Wiecznie skupiony na przedmiocie swoich zdjęć. Nawet gdy nie pracuje zdaje się być nieobecny, gdzieś obok, jakby stale poszukiwał tematu, dobrego ujęcia, pozy, gestu, detalu, chwili... To cena jaką musi płacić za swoją wrażliwość. Czy jest to jednak wygórowana cena? Nie sądzę. Paweł ma to w swojej naturze. Rzec by można we "krwi".
Jest jak drapieżnik, który spokojnie drzemiąc pod drzewem, jednym okiem śpi, drugim
zaś wypatruje swojej "ofiary". A oko ma znakomite. Jego aparat zaś, to niebezpiecznie wyostrzony pazur. Dlatego, kiedy już kogoś lub coś upoluje, to nie ma zmiłuj się niczym trofeum na pewno to "coś" zostanie "uwięzione" w jego pracach. To co najbardziej cechuje Pawła, jako artystę w ogóle, to wielki szacunek jaki ma dla swoich "ofiar-tematów". Dlatego jego praca, jako artysty, nie krępuje bytów fotografowanych. Paweł zdaje się być, dosłownie i w przenośni, zniewolony wolnością tychże. Indianie uważali, iż fotografia kradnie ich dusze. Cóż... Paweł nie kradnie dusz. Paweł je po prostu dostaje!" - Szymon Zychowicz.
Paweł od kilku już lat podąża śladem koncertowych występów Brathanków.
Te spotkania utrwala na zdjęciach, które potem chętnie wykorzystujemy. Paweł jest przemiłym facetem, ma fantastyczne poczucie humoru, nie straszne mu przebyte kilometry, pora koncertu, czy niesprzyjająca pogoda. I choć może się wydawać, że
koncerty w zasadzie nie różnią się między sobą, Paweł potrafi uchwycić wiele wyjątkowych momentów, do których często wracamy. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się z Pawłem i jego ekipą.
I jeszcze nie raz zachwyci nas swoimi zdjęciami! - BRAThANKI